Danny spostrzegł osobliwy biały znak na wieży T-55. .

Zmusił się do porzucenia komfortu budki telefonicznej. Musiał jakoś wrócić do normalnego życia. Przez chwilę pomyślał, czy nie pójść na drinka, ale wiedział, że nie wytrzymałby trywialnych rozmów, jakie toczą samotnie mężczyźni w barach. Przeszedł przez hall - znajome terytorium, po którym już wielokrotnie się przechadzał i stanął w krótkiej kolejce czekających na taksówki przy wejściu do hotelu.. Też po co o nim wspomniał.. Ale broń nie była skierowana w jej stronę. Tkwiła w jego ustach. Wypaliła z hukiem, który odbił się echem od ścian budynków rządowych, skupionych w mroku, by strzec ładu i porządku państwa.. Gdy dotarli do kolejnej sekcji, zastawionej metalowymi regałami pełnymi. 179.

Kategorie

Dodane

Losowe:

Najlepsze: